No tak, pomyślicie, uprawnienia zdobyte, a varsavianum żadnego? Jak to tak?
Już się poprawiam. Dziś miałem okazję obczaić sobie świeżo otwarty wyremontowany przystanek PKP Stadion. Przy tej okazji trochę historii.
Kolej w Warszawie pojawiła się dość szybko - już w listopadzie 1844 roku ruszył pierwszy - pokazowy - pociąg z dworca Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej. Do Pruszkowa, żeby nie było

Po 17 latach dociągnięto nitkę na wschodni brzeg Wisły - od strony Petersburga, a w latach 80. XIX w. oba brzegi zyskały połączenie kolejowe przez linię obwodową, przebiegającą - po dziś dzień - tuż koło Cytadeli (wcześniej trzeba było jechać z jednego dworca na drugi tramwajem konnym).
Wielką rewolucją na warszawskiej mapie kolejowej było przebicie już po I wojnie linii średnicowej, tnącej miasto na pół przez środek i łączącej budowany na miejscu Dworca Wiedeńskiego Dworzec Główny z Dworcem Wschodnim, czyli Terespolskim. Linię budowano dziesięć lat, w tym wydrążono bardzo nowoczesny płytki tunel, istniejący do dziś między stacjami Śródmieście i Powiśle. Wtedy powstały stacje Zachodnia, Ochota i Powiśle, ale nie Stadion. W miejscu obecnego stadionu nie było w zasadzie nic, najpierw znajdowało się tam "Pastwisko Miejskie Skaryszewskie", a Starzyński planował tam budowę kompleksu mającego gościć w latach 40. Wystawę Światową.
Ale jak wiadomo była wojna, okupacja, było ciężko, siedemnaście filmów mnie było ciężko, a po wojnie powstał w 1955 Stadion Dziesięciolecia PRL. A linia wzbogaciła się przystanek przy Stadionie. Przystanek, podobnie zresztą jak przystanki Ochota i Powiśle, zaprojektowany przez ekipę wybitnego architekta powojnia, Arseniusza Romanowicza (który co ciekawe umarł całkiem niedawno w wieku 98 lat).
Dworzec Stadion jest jednak wyjątkowy, bo został zaprojektowany jako połączenie przystanku osobowego z dworcem autobusowym. Bryła budynku była bardzo nowoczesna, kształty opływowe, nawiązujące do łupiny (ulubiony i powtarzalny motyw dworców Romanowicza). Niestety wraz z postępującą degradacją samego stadionu, degradowały się i przystanek i dworzec. Brud, syf, pełno handlarzy z błoń stadionu, wyłażących ze swoimi polówkami niemal na peron, tłoczące się autobuchy do Garwolinów i innych Łochowów, murzyni handlujący podrabianymi adidasami, smród garkuchni, no, kto był, ten wie. Trochę zdjęć jest u Hrabiego Piotra (pozdrawiam!)
fenomenwarszawy.blogspot.com/(…)dworzec-pkp-stadion…
Ale będziemy mieli Euro i odpryskiem tegoż wydarzenia jest nowy przystanek. Poszedłem tam dziś i oto co zobaczyłem. Od Targowej idziemy glanc nową ulicą
i rozglądamy się po błoniach, które może i są puste, ale nie ma tego całego niemiłosiernego syfu!
Chociaż coś jednak zostało, parking jest zastawiony autami na bułgarskich numerach, co ciekawe wszystkie mają blachy z prowincji Dobricz (dawniej Tołbuchin, stąd skrót "TCh", nota bene najbrzydsze bułgarskie miasto jakie widziałem)
Neon na budynku odrestaurowano. Powiało latami 60.
W środku glanc pomada, kasy, kioski, automaty biletowe...
Bardzo ciekawe architektonicznie wejście na perony, z dachami nawiązującymi do łupin, a przejściem podziemnym do stacji paryskiego metra
Peron jest obudowany w sposób nawiązujący do obudowy Stadionu Narodowego
Wchodząc oglądamy ładne sklepienie i jedziemy na górę schodami ruchomymi (!)
Myk, i jesteśmy na odnowionym peronie. Co ciekawe, przed remontem był jeden wyspowy peron, a teraz są dwa po bokach.
Co prawda z tyłu praca wre...
ale kto by się tam przejmował, pięknie jest!
-
Kajanna:
-
Obiektyw-NIEJ:
-
malkątęt:
Pokaż wszystkie (6) ›