Wpisy użytkownika jacek23151 z dnia 18 marca 2011

Liczba wpisów: 4

jacek23151
 
Ą-Ę restauracja, przy Placu Teatralnym, i takie coś. Ciekawe, czy w karcie mają bef srogonof.
  • awatar Boguslaw: No to prezydęd Bronek morze wydawadź tam przyjencia dla etyty stolycy :D Tylko siem cieszyć.
  • awatar Jakubie!: @Boguslaw: i zaprosi Jarka na obiat.
  • awatar Boguslaw: @Jakubie!: na jasne, obowiązkowo :D Jedna banda.
Pokaż wszystkie (6) ›
 

jacek23151
 
newbornmama
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
jacek23151 > Mamaania:

Wpis tylko dla Mamaania

 

jacek23151
 
My mieliśmy bigbitowy nurt piosenki żołniersko-kołobrzeskiej:



(patrzcie na Krzycha Krawczyka!)

Za to na Węgrzech naprawdę poważni muzycy rockowi protestowali przeciwko wojnie w Wietnamie wspierając dobry Wietkong w walce przeciwko złym imperialistom amerykańskim i służalczej klice Van Thieu Nguyena!



Dramatyczny tytuł w polskim tłumaczeniu to "zachód słońca". Ale muzyka wcale niezła.
  • awatar AtomicKitten666: uśpiła mnie prawie...:D
  • awatar malkątęt: ale te palmy to jakaś fototapeta, nie? :)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

jacek23151
 
Jak już jesteśmy w temacie, to przydałoby się go pociągnąć.

Węgierską grupę rockową Omega zna w Polsce chyba każdy, kto umie odróżnić dźwięk od ciszy, a to dzięki temu kawałkowi, który już zresztą pokazywałem tu na blogu w zamierzchłych czasach:



Ale Omega to nie tylko "Dziewczyna o perłowych włosach". Kariera grupy zaczęła się od chałtur w charakterze muzyków studyjnych dla ówzesnych gwiazdek estrady, takich jak Zsuzsa Koncz (chłopaki w tle, utwór "Ez az a ház" czyli "To jest dom" z roku 1967):



Pierwszy album studyjny to rok 1968. Miał tytuł "Trombitás Frédi és a rettenetes emberek" (Trębacz Frédi i straszni ludzie) i składał się z takich pioseneczek, jak ta, którą obecnie węgierska młodzież wyśpiewuje pod oknami swoim nauczycielom po balach maturalnych (Ha én szél lehetnék, czyli "Gdybym był wiatrem"):



Ale były tam też zwiastuny późniejszej orientacji grupy na coś poważniejszego, takie jak piosenka "Rettenetes emberek" (Straszni ludzie):



Dziewczyna o perłowych... pochodzi z drugiego albumu, Tízezer lépes, czyli "Dziesięć tysięcy kroków". To taki przejściowy album, na którym znajdują się kwiatki takie jak ta parodia muzyki z lat 50.:



albo ckliwe acz chwytne ballady, takie jak "Maradj velem" ("Zostań ze mną")



czy też "Van egy szó" ("Jest jedno słowo") z riffem podobnym do tego z A House of the rising sun.



Jest tam też świetny jak na zespół zza żelaznej kurtyny kawałek "Az éjszakai országúton" ("Nocą na autostradzie")



Potem przyszedł kryzys, związany z zablokowaniem przez cenzurę jednego albumu i koniecznością nagrania innego, zatytułowanego Elő Omega. Z niewydanego albumu pochodzi moim zdaniem świetny z wpadającym w czaszkę motywem utwór "Varázslatos fehér kő" ("Magiczny biały kamień")



To w zasadzie był koniec ich dobrego okresu, potem dużo nagrywali za granicą, płyty wydają do dziś, piętnaście razy zmieniał im się skład, ale trzeba przyznać, że jak na przełom lat 60. i 70. i obóz socjalistyczny, to grali świetnie.
  • awatar kura z biura: A wiesz, że Koncz Zsuzsa jeszcze występuje? Jak byłam w Budapeszcie w zeszły weekend, widziałam jej plakaty. Nie, żebym wiedziała, kto to jest, ale nazwisko zwróciło moją uwagę (kończ, Zuzia!).
Pokaż wszystkie (1) ›