Wpisy użytkownika jacek23151 z dnia 27 września 2011

Liczba wpisów: 1

jacek23151
 
Wpis Anabelli (Marcel-Precel :D) oraz częste wizyty na placu zabaw skłoniły mnie do refleksji, którą, z racji tego, że na dyżurze nie ma żywej duszy

(O, właśnie ktoś przyszedł)
...
(O, nie przyniosła białej teczki i ksera dowodu, w tył zwrot...)

podzielę się refleksją. Otóż jak chodzę do tej piaskownicy to słyszę często:

- Tymoteusz, nie wchodź sam na karuzelę!
- Franciszek i Kajetan, proszę się nie bić!
- Oliwierek, nie idź tam!

a wśród dziewczynek ciężko znaleźć taką, która nie miałaby na imię Julia, Zuzia, Hania czy Zosia. Pomijając niepodzielnie królujących wśród małych chłopczyków od lat zgoła dziesięciu Kubusia i Bartusia (koniecznie w wersji Bartosz a nie Bartłomiej).

Owszem, na osiedlu jest zapewne nadreprezentacja klasy średniej, wśród której mody zawsze były i zawsze będą, i gdybym chodził na Stalową czy gdzieś na warszawską Pragę to słyszałbym raczej "Kewin", "Dżesika" czy "Nikola", niemniej zachodzę w głowę czemu ludzie krzywdzą swoje dzieci wymyślnymi imionami w rodzaju Cecylia, Stefania czy Bronisław. A jak jeden tata wołał swoją córeczkę "Marta" to byłem aż zaskoczony, że ktoś dał dziecku w dzisiejszych czasach tak na imię.

Według mnie to w ogóle nie pasuje do dzieciaka, nie tylko małego obsmarkanego glutka, ale i starszego dziecka, i nawet jeśli wiem, że pewnie za czasów kiedy ja byłem smarkaczem, to też była moda na określone imiona (typu Robert, Karol czy Leszek) to jednak aż tak mnie to nie razi, że w klasie bywało po pięć Ań czy cztery Kasie, a na kolegę Janka patrzyliśmy jak na kosmitę kto mu dał tak na imię. Możliwe, że kwestia punktu widzenia, ale znamienne jest to, że moda i pęd owczy jest czymś strasznym. Mam koleżankę z liceum, której rodzice dali na imię Amelia. Było to tak oryginalne, że mało który nauczyciel nie czytał z rozpędu na liście "Emalia". A po filmie Jeunneta Amelia na Amelii. Trzy-cztery lata temu co drugi przedstawiciel klasy średniej musiał mieć w domu Antosię albo Antoniego, teraz już na szczęście coraz mniej takich. Przerzucili się na Pole (imię, na które mam alergię) i Maksymiliana (takoż).

Ble jak dla mnie. Ale można mieć inną opinię, ba, nawet uważać, żem głupi!
  • awatar Katie: To jeszcze nic - moja chrześniaczka ma kolegę Bożydara (nawet nie wiem czy tak to się odmienia) ..
  • awatar Níðhöggr: Ja padłam jak usłyszałam, jak dzieci kuzynki mają: Wiktoria i Oliwia. Siostrzenica Mojego też Wiktoria. Te dwa imiona są bardzo wysoko na liście najpopularniejszych imion ^^ Jak raz jakaś kobieta zawołała na ulicy "Kasia!" i się odruchowo obróciłam, to byłam ciężko zdziwiona, że wołanie było skierowane do dziecka w wieku przedszkolnym xD
  • awatar Níðhöggr: @Katie: A jak zdrabniają...?
Pokaż wszystkie (65) ›